Rozpoczęcie Sezonu Żeglarskiego 2017

Dodał
Aktualizacja: Czerwiec 27, 2017
3

Ahoj Bieszczady, ahoj Solina

      18 maja tradycyjnie jak, zawsze wyruszamy z Warszawy. Nie Mazury, nie Kaszuby a tym razem wracamy po kilku latach w  Bieszczady na jezioro Solińskie na piękny akwen zwany Bieszczadzkim Morzem.

      Jest to jedno z najbardziej znanych miejsc w Bieszczadach, co roku oblegane przez turystów. Wyjątkowego uroku dodają okolicy dwa śródleśne zaporowe zbiorniki wodne na Sanie o urozmaiconej linii brzegowej, wciśnięte między strome, wyrastające wprost z wody wzgórza z rozlicznymi zatokami, fiordami i wyspami oraz wyjątkowo malowniczym otoczeniem. Jest to nasza trzecia z kolei przygoda bieszczadzka w odkrywaniu pięknych uroczych zakątków naszego kraju. Późnym wieczorem dojechaliśmy do nowej nie odwiedzanej przez nas jeszcze przystani  „Seba-Czarter” w Olchowcu. Pozostało nam już tylko zaokrętować się na jachtach, iść spać…. ale czekają na nas z ogniskiem załogi z Gdańska oraz koleżanka z Mrągowa i koledzy z Lublińca. Powitanie Soliny przy szantach trwało do późnych godzin nocnych. W czwartek nad ranem w promieniach ciepłego słońca ukazało się naszym oczom piękno okolicy. Mieliśmy cały dzień na swobodne żeglowanie i zwiedzanie uroczych zakątków jeziora, a wieczorem wszystkie załogi miały spotkać się w przystani  w Zawozie „U Bolesława”, gdzie czekało na nas ognisko, ciepły posiłek i tańce. Zabawa i tańce przy szantach i nie tylko w wykonaniu zespołu „Oj,tam” i z czynnym udziałem miejscowych gości i przypadkowych turystów trwała do północy. W piątek na próżno było szukać innych jachtów na jeziorze, w dodatku poranek przywitał nas flautą i zastanawialiśmy się nad odwołaniem tradycyjnych regat. O Jeziorze Solińskim piszą, że kto na nim nauczy się dobrze żeglować, ten nie będzie miał problemów z żeglowaniem gdziekolwiek na śródlądziu. Wiatry wieją tu z każdej strony, spadają z wysokich brzegów albo po wyjściu z zakrętu uderzają w dziób, jakbyś wpłynął w dyszę. Inną ciekawostką mogą być też dwa jachty płynące obok siebie, w tym samym kierunku ale innym halsem. Tym razem również zaskoczenie z każdą chwilą wiatr się wzmaga i dochodzi do 3 a w porywach do 4w skali Beauforta. Zaczęła się idealna pogoda słoneczno – wietrzna dla przygody żeglarskiej. Obserwowaliśmy małe oblężenie jeziora przez innych żeglarzy, przyszła też słoneczna ale i wietrzna pogoda. Zaczynamy regaty po wyrównaniu w zatoce „ Podleszczyny” trasą na główny akwen dookoła wyspy „ Małej” i zakończenie na kei w przystani „Zjawa” w Polańczyku.

      Po zaciętej sportowej walce pełnej emocji i zmiennych warunków i pozycji, regaty wygrywa załoga z Energa Gdańsk dowodzona przez kol. Krzysztofa Truchanowicza, drugie miejsce załoga SKT „Sekstant” dowodzona przez kol. Sławomira Wyderko trzecie miejsce zajęła załoga dowodzona przez kol. Mariusza Adamka z Lublińca. Wieczorem po krótkim odpoczynku przy ogniskowych szantach uroczyste wręczanie pucharów, dyplomów i upominków. Zabawa i wspomnienia, wrażenia z regat trwają do późna.

      Gratulujemy zwycięskim załogom, pozostałym życzymy sukcesów w następnych imprezach. Zapraszamy na spotkania żeglarskie „Sekstanta”, które jak wieść niesie mają szczęście do trafionej  pogody i wspaniałej żeglarskiej atmosfery.

Relacja: Marek Wardziak

Galeria zdjęć: