Relacja z I Ogólnopolskiego Rowerowego Rajdu Energetyków Kaszuby-Szymbark – 24.05-29.05.2009

Dodał
Aktualizacja: Kwiecień 3, 2010
1_rajd_rowerowy
Bóg stworzył Kaszuby dla rowerzystów! Może nie wyłącznie, ale przede wszystkim. 15 tysięcy lat temu wielki lodowiec, który przybył wcześniej z północy zaczął ustępować. Zostawił po sobie bryły lodu, które wytopiły się w jeziora. Wyrył głębokie rynny, które napełniły się wodą. Wielkie masy piachu i żwiru uformował we wzgórza i prawdziwe góry. Ktoś nazwał najbardziej górzystą część Pojezierza Kaszubskiego „Szwajcarią Kaszubską”.

W samym środku tej Szwajcarii, wśród niewiarygodnej liczby jezior, tkwi najwyższa góra na Niżu Środkowoeuropejskim – Wieżyca (329 m n.p.m.)… Nachylenia tras  bywają duże, ale przejechać można niemal każdą drogę, a podjazdy kończą się zwykle na trzecim kilometrze”.

Dzień 1. 24.06.2009

Do Centrum Wypoczynkowego Wieżyca, w którym mieliśmy zakwaterowanie, zjechali przedstawiciele pięciu firm energetycznych z Kozienic, Gorzowa, Wielunia, Rybnika
i Torunia, łącznie 25 osób-organizator Włodek, przyjmuje nas gościnnie  przy ognisku, gdzie okazuje się ze wiele osób zna się z rajdów górskich . Rozmowy, wspomnienia……..

Dzień 2. 25.06.2009

Po śniadaniu i przygotowaniu rowerów ruszamy o 9tej za przewodnikami  w pierwszą  trasę.

Wieżyca- Krzeszna- Gołubie- tu zwiedzamy Ogród Botaniczny – Stężyca, dłuższy  postój robimy w Rezerwacie Archeologicznym Kręgi Kamienne-cmentarzysko Gotów
w  miejscowości Węsiory – Niesiołowice – Czysta Woda – Stężyca- Skórzewo- tu zwiedzamy z sympatyczną panią  Malwiną dworek Wybickich [tego od hymnu]-dalej jedziemy  przez Gołubie i długim wyczerpującym podjazdem wspinamy się do  Szymbarka [powoli wyłania się czołówka rajdowa, która rozciąga grupę – liderkami,  za którymi pedałowała reszta uczestników są Dorota i Joasia] i dalej dojeżdżamy ostrym zjazdem do Wieżycy.

Pierwsza forsowna trasa i jak się okazało potem, najdłuższy przejechany odcinek na rajdzie. Przejechaliśmy 50 kilometrów w dobrej słonecznej pogodzie. Obiadokolacja, wypoczynek
i  okazuje się, że  koleżanki i koledzy zorganizowali integracyjną imprezę na dworze przed naszymi pokojami, rajdowe piosenki [na złość atakującym komarom] słychać było jeszcze długi czas w okolicy.

Dzień 3. 26.06.2009

Pakujemy sakwy lub plecaki ponieważ  dwie noce spędzimy w innej miejscowości. Jak zwykle o 9tej stawia się na miejsce startu cała grupa,  w której kilkanaście osób to panie
i kilka małżeństw.  Pogoda zapowiada się wyśmienita. Przewodnikami rajdu  są sympatyczni Irena i jej mąż  Stanisław ze  Stężycy.

Ruszamy z Wieżycy- Krzeszna – Czapielski Młyn – Borucino, tutaj  po szybkim zjeździe zatrzymujemy się przy kościele  z arkadami na dłuższy postój i po godzinie jedziemy dalej,  do Chmielna. Ostatnie kilometry to płyty betonowe z oczkami, które wytrzepały z nas trochę energii. Noclegi mamy zarezerwowane  w Ośrodku agroturystycznym „U Chłopa” –
w pięknie położonym  miejscu, kilkadziesiąt metrów od jeziora Kłodno.

Przejechaliśmy ponad 30 kilometrów przez dwie godziny jazdy. Część grupy postanawia po zakwaterowaniu zwiedzić z siodełka roweru najbliższe okolice, pozostali udają się na pieszą wędrówkę po Chmielnie. Obiadokolacja przecież o dopiero o 17tej. A od 18tej oglądamy występ  zaproszonej orkiestry kaszubskiej, poznajemy diabelskie skrzypce, słuchamy  mowy
i uczymy się piosenki kaszubskiej. Włodek, organizator rajdu, zaliczył przewodnickie egzaminy wiec symbolicznie wznosimy toast – jest miejscowy smalec, ogórki i kiełbaska
z rożna i dużo śmiechu i zabawy. Zdarza się, że niektórzy kichają po zażyciu tabaki- kaszubskiej używki.

Dzień 4. 27.06.2009

Pada! Ale to dla nas nie jest przeszkodą i idziemy pieszo do Muzeum Ceramiki Kaszubskiej Necla w Chmielnie. Pełno wycieczek i dzieciarni, ale oglądamy produkcje, zdobienie
i gotowe wyroby, finalizowane są też  zakupy ceramiki.  W drodze powrotnej niebo się przeciera i wyjazd robimy o 12tej. Grupa dzieli się na dwa zespoły i trasą z Chmielna, gruntowymi mokrymi drogami docieramy do Sianowa. Tu w kościele znajduje się Łaskami słynąca figura Matki Boskiej Sianowskiej  Królowej Kaszub.  Po wysłuchaniu księdza, który opowiadał  o losach figurki i kościoła  ruszamy, oczywiście pod górkę  na Prokowo – Kartuzy -tu dajemy sobie godzinę na zwiedzenie miasta i dalej po wielu perypetiach dotyczących  trasy i kierunku jazdy docieramy czerwonym szlakiem lasami do Chmielna.

Dzisiaj finałowy mecz Ligi Mistrzów: Barcelona – Manchester United,  w kilku mniejszych grupach oglądamy zwycięskie bramki Barcelony i do późnych godzin świętujemy ich zwycięstwo.

Dzień 5. 28.06.2009

Wyglądamy przez okna-wiatr i kropi nieprzyjemny deszcz-wyjazd przekładamy na 10tą- po spakowaniu rzeczy wyruszamy, żegnając miłych gospodarzy ośrodka  „U Chłopa” i świetne miejsce. Pofałdowanymi asfaltowymi drogami jedziemy z Chmielna na Ręboszewo, gdzie po zostawieniu rowerów wspinamy się na punkt widokowy Sobótka, po chwili jedziemy
w deszczu na Brodnice Dolną i wspinamy się długim podjazdem na punkt widokowy Złota Góra i  robimy dziesiątki zdjęć. Dalej Drogą Kaszubską z górki na Ostrzyce i wracamy  do CW Wieżyca na swoje poprzednio zajęte pokoje.

Wieczorem po 18tej spotykamy się wszyscy w sali bankietowej ośrodka  przy jednym długim, zastawionym stole i w rytmach muzyki wspominamy przebyte trasy i humorystyczne zdarzenia. Przewodnicy wręczają szefowi rajdu pamiątkowe kaszubskie Diabelskie Skrzypce.

Dzień 6. 29.06.2009

To już ostatni dzień rajdu-pakowanie do samochodów rzeczy i jedziemy rowerami  całą grupą z Wieżycy  ostrym podjazdem do Szymbarka i docieramy do najbardziej obleganego  miejsca  Kaszubach – Centrum Edukacji i Promocji Regionu.

Zwiedzamy atrakcje tego miejsca m. innymi najdłuższą deskę świata, skansen budownictwa drewnianego i dom do góry nogami. Oficjalne zakończenie rajdu, jest przedstawiciel gminy Stężyca i organizator- podziękowania, dyplomy  i pamiątkowe zdjęcia.

Po godzinie zwiedzania jedziemy w ostatnią powrotną trasę . Zostawiamy na parkingu  rowery i zdobywamy szczyt Wieżyca – zdjęcia z pięknymi widokami w tle…………..  na dole żegnamy miłych przewodników i jedziemy do ośrodka, gdzie po zapakowaniu rowerów do samochodów i pożegnaniach rozjeżdżamy się do domów.

Rajd był super i sądzimy, że w przyszłym roku  zdecyduje się wziąć w nim udział więcej rowerzystów –już teraz zapraszamy i tu ukłony dla sponsorów z firm i organizatorów za ten
i przyszłe rajdy.

Informacyjnie podajemy, że rowery, ubiory i kondycja uczestników rajdu  była różna, ale wszyscy jechali i bawili się doskonale. Więc każdego, kto lubi rower, wzniesienia i zjazdy zapraszamy na kolejne rajdy.

 

Uczestnicy z Torunia i Wielunia